statystyka
architektura+dialog
sobota, 16 sierpnia 2008
komunikat


struktura pozioma/architektura+dialog

www.strukturapozioma.blox.pl



Kiedy Monika Zawadzka, współpracowniczka struktury, zastanawiała się nad pięknem we współczesnym mieście, rozpoczynając strukturalny cykl „piękne miasto/piękno w mieście”, napisała: „To, czy poszczególne fasady stworzą grupę i utrzymają ciągłość wnętrza, zależy od tego, co i jak intensywnie wydarzy się pomiędzy nimi na granicy spotkania. (...) Gesty odnajdowane w różnych miejscach są podstawą do opisywania nowego piękna, które - poza niezaprzeczalną formalną urodą - jest poruszające poprzez powód tworzonego detalu-gestu: zdeformowania regularności, spowodowanego obecnością Drugiego – tu drugiej fasady”.

Na granicy naszego spotkania z architekturą dialogiczną w studium projektowania architektura+dialog przy gdańskiej ASP wydarzyło się wiele. Zbyt wiele, byśmy nie chciały tego przedłużyć, w jakiejś formie kontynuować. Eksperyment strukturalny przyniósł nam wiele satysfakcji, niejednokrotnie był inspiracją. Został naznaczony osobowościami naszymi i naszych gości. Przez miniony rok struktura informowała o ważnych dla nas wydarzeniach, relacjonowała lektury i spotkania, prezentowała projekty, publikowała teksty o miastach, uruchomiła akcję „jak mieszkają architekci?” oraz cykle: „znikanie-efemetyczność-dizajn” i „piękne miasto/piękno w mieście”, była zawsze gotowa do rozmowy, wymiany doświadczeń. Jesteśmy ze strukturą pełen rok i dziś postanawiamy zawiesić jej dotychczasową działalność. W tej formie struktura pozioma/architektura+dialog nie znajdzie już kontynuacji. Na koniec zapraszamy do czytania naszej podsumowującej rozmowy, w której wyjaśniamy powody tej decyzji. Dziękujemy serdecznie wszystkim czytelnikom, komentatorom i autorom, dziękujemy sobie nawzajem za wspólną pracę redakcyjną. Nasze myślenie o architekturze dzięki temu eksperymentowi uległo w minionym roku licznym deformacjom.


pozdrawiamy serdecznie

Iwona Cała
Agnieszka Kinga Szeffel
redaktorki struktury poziomej/architektura+dialog


06:42, strukturapozioma , aktualności
Link Komentarze (3) »
środa, 13 sierpnia 2008
rok w strukturze - czyli dialog na cztery ręce


W pewne sierpniowe popołudnie, na e-łączach pomiędzy Łodzią a Gdynią, toczyła się rozmowa, będąca pewnym podsumowaniem. Jej zapis, mamy nadzieję ciekawy, prezentujemy poniżej:

Agnieszka Szeffel (A.S.): Iw, patrząc na roczną działalność struktury, co Cię najbardziej cieszy?

Iwona Cała (I.C.): Cieszy mnie fakt utrzymania przez rok woli działania. To, że nie poddałyśmy się zbyt szybko. Cieszyłam się też bardzo kiedy struktura była zauważana przez innych, kiedy pojawiały się do niej odnośniki. To świadczyło o tym, że nie działamy same dla siebie, ale, że jest jakiś sygnał zwrotny. Znaczy: udało się wejść w dialog, w jego wymiarze internetowej wymiany myśli. Wreszcie cieszy bardzo, że udało się wciągnąć w działanie struktury kilka osób, które swoimi wpisami, albo przesłanymi tekstami, rozszerzały pole poszukiwań. bardzo chciałam, żeby to pole dyskusji było jak najszersze, tak jak to było podczas spotkań ar+di. Czy coś byś dodała? Jakie Ty widziałaś pozytywy działalności struktury?

A.S.: Mogę dodać to, co mnie osobiście kręciło, odkąd weszłyśmy w eksperyment strukturalny - bo z jednej strony struktura miała być wspólną, tworzoną spontanicznie przestrzenią wymiany, z drugiej zaś - z wyprzedzeniem "projektowałyśmy" jej zawartość, z miesiąca na miesiąc, a więc to był taki zalążek pracy redakcyjnej, ja to ogromnie lubię. Oczywiście struktura miałaby zupełnie inne oblicze, gdyby wspomniana spontaniczna wymiana realnie nastąpiła, każdy z ardowców dostał od nas klucz, za pomocą którego mógł umieścić tu swoją notę. Chcąc utrzymać uwagę widowni musiałyśmy i planować i wymyślać na bieżąco cykle, akcje, tematy, zbierać teksty warte opublikowania, mieć jakąś koncepcję, chwilami zaskakiwać. Trening czyni mistrza, każdy trening jest dla mnie na wagę złota. Cieszył mnie też ten odruch, który wywołała u mnie obecność w sieci. Chęć podzielenia się z innymi informacją, która wydaje mi się ważna, stąd anonse o wykładach, wystawach, książkach, czy artykułach prasowych.

Wiesz, jak tak sobie to wszystko zbieram, okazuje się, że w ciągu minionego roku ucieszyło mnie w strukturze naprawdę wiele rzeczy. Wydaje mi się, że struktura miała szansę znalezć w sieci swoje miejsce.
Myślisz, że ten eksperyment jednak się nie udał?

I.C.: Mam mieszane uczucia. Z jednej strony miałam nadzieję, że odzew będzie większy, że to otwarcie, przejście z zamkniętej e-mailowej grupy dyskusyjnej na otwarty blog zaowocuje pojawieniem się większej ilości wypowiedzi, wpisów, tekstów ze strony uczestników i moderatorów ar+di. Oczywiście pamiętam, że e-mailowa grupa po zakończeniu studium podyplomowego też dość gwałtownie osłabiła swą aktywność, więc nie miałam wielkich oczekiwań. Wydawało mi się, że to otworzenie na innych będzie ciekawe, zachęci do podzielenia się przemyśleniami, doświadczeniami, aktualnie realizowanymi projektami, badaniami, poszukiwaniami. W tym się pomyliłam. Wniosek jaki mi się nasuwa po tym doświadczeniu to to, że być może potrzebujemy po prostu spotkań w "realu". być może połączenie jednego i drugiego: żywego udziału w ardowych spotkaniach oraz możliwość dyskusji w sieci, byłoby złotym środkiem. Dlatego też widzę drugą stronę tego eksperymentu. Widzę, jaki tkwi w tym potencjał, ktory być może wyzwoliłyby spotkania twarzą-w-twarz. Struktura jako wymiana myśli, kontynuacja ardowych dyskusji bardzo się sprawdziła.

Za wielki sukces struktury uważam wciągnięcie w blogowe dyskusje wielu osób niezwiązanych ze studium ar+di, (nie)przypadkowych czytelników. To bardzo cenne. I to też dla nas chyba spore zaskoczenie. No właśnie, co według Ciebie, było zaskakujące w działalności struktury?

A.S.: Chyba największym zaskoczeniem było dla mnie pojawienie się w strukturze tajemniczej postaci krystalografki Natalii Knapp, która gdzieś na jakimś otoczonym lodowcami i kryształami cyplu swojej pracowni, z oddalenia dostrzegła miasto dialogiczne. Cieszę się, że mam swój udział w tej obecności. Natalia odezwała się do mnie prywatnie, wymieniłyśmy korespondencję, a jej listy były na tyle ciekawe, że namówiłam ją na publikację. Mam nadzieję, że ważne pytania o dialogiczność, jakie postawiła w strukturze, nie pozostaną bez odpowiedzi. Natalia w strukturze stała się przykładem tego, co było esencją ar+di, spotkania w dialogu różnych biegunów wiedzy, odkrywania związków. Na pewno będę wracać do jej tekstów.

A propos biegunów - niejednokrotnie zaskakiwała mnie otwartość i entuzjazm, z jakim ludzie reagowali na różne nasze pomysły z jednej strony, a z drugiej - zaskakiwał mnie opór innych, którzy tej otwartości odmawiali. Z jakiejś obawy, niechętni, by się ujawnić, no i - mam wrażenie - nie traktowali nas poważnie, byli zajęci swoimi poważnymi sprawami. W ogóle nie zaskoczyła mnie obecność w strukturze i otwartość na nią Moniki Zawadzkiej, która bardzo nam zawsze kibicowała i wspierała. A Twoje zaskoczenia?

I.C.: Tak, Natalia Knapp była również dla mnie nie lada zaskoczeniem. Chyba największym w tym roku działania struktury. Jej pytania i odpowiedź Moniki Zawadzkiej były niezmiernie ciekawą lekturą. To zetknięcie tak skrajnie różnych profesji utwierdziło mnie w przekonaniu, że intedyscyplinarność naszych poszukiwań jest bardzo wartościowa i przynosi interesujące wyniki. Bardzo też lubiłam relacje z podróży. Zwłaszcza Agnieszki "Qli" Majkowskiej...Były dowodem na to, że w zawodzie architekta, projektanta, podróżowanie, przemieszczanie się, otwartość, mobilność, nawet nie dosłowne, mają ogromne znaczenie.

Szkoda, że w zakładce "PROJEKTY", spośród absolwentów ar+di, pojawiła się jedynie Kasia Zawistowska. Jej niezwykły projekt, opatrzony długim komentarzem, był na pewno jedną z najbardziej wartościowych publikacji na łamach struktury.. Żałuję, że nikt więcej nie zaprezentował swojego ardowego projektu, który był przecież kwintesencją pracy w studium ar+di. Szkoda, że nie udało nam się przez ten rok pokazać jej efektów. Myślę, że to byłoby niezmiernie ciekawe. Mam jednak wciąż jeszcze nadzieję, że uda się je pokazać publicznie. Są świetnym przykładem zastosowania dialogiczności w projektach. Warto by opowiedzieć o tym szerszej "widowni"..

No własnie.. "widownia". Może jednak wersja wirtualnego spotkania nie sprawdza się? Może potrzebuje dopełnienia w postaci spotkań w "realu"?

A.S.: Ja mam dobre doświadczenia, jeżeli chodzi o spotkania wirtualne, stąd moja wiara w powodzenie tego przedsięwzięcia, w strukturze ta formuła nie do końca się sprawdziła, chociaż trochę rozmów było na marginesie akcji "jak mieszkają architekci?", ale wiem, że z wirtualną egzystencją też trzeba się oswoić. Dla nas to była jedyna możliwość rozmowy po skończeniu szkoły, ardowcy i przyjaciele są przecież rozproszeni nie tylko po Polsce. Tak, może zabrakło wspólnych spraw, przedsięwzięć, realnych spotkań, podsycających płomień. Trochę fermentu do struktury wprowadził projekt Wojtka Bagińskiego na stronach city studio, którego powstawanie mogliśmy śledzić niemal na żywo. Kolejną nie wykorzystaną w pełni szansą była krytyka projektu, którą starałyśmy się przeprowadzić jak za starych ardyjskich czasów. Może będziemy nieskromne, ale mam wrażenie, że ciągle stwarzałyśmy sytuacje, mające skłonić widownię do reakcji. Odzew zwykle był minimalny. W końcu mnie to zmęczyło.

Czy dlatego rezygnujemy? Czujesz się tym pomysłem zmęczona? Nasza decyzja zawieszenia działalności struktury wydaje mi się jednak najbardziej zaskakująca.

I.C.: pozwól, że wtrącę pytanie, dlaczego zaskakuje Cię nasza decyzja?

A.S.: Naprawdę uwielbiałam te teksty o miastach, które publikowałyśmy. Na przykład Twój pierwszy chyba w ogóle w strukturze spacer po śladzie w Barcelonie. Qli Majkowskiej Chiny i Budapeszt z Gdańskiem, prezentowany w cyklu "znikanie-efemeryczność-dizajn". Konfrontację Berlina przypadkowego w Twoim wydaniu z tym dziwnym, śmiesznym Berlinem z przeszłości Jacka Staniszewskiego. Australijskie krajobrazy i miasta Moniki. No i oczywiście fantastyczny eksperyment stambulski na pięć głów, w którym miałam przyjemność uczestniczyć. Mnie się wydaje, że wypracowaliśmy jednak pewien rozpoznawalny model (styl?) patrzenia na współczesne miasto. Gdzie my teraz będziemy czytać takie teksty?

I.C.: Kiedy powstawał pomysł struktury poziomej w wersji blogowej, pamiętam, miałyśmy w zasadzie pewność, że nie będziemy jedynymi moderatorkami bloga. Rzeczywistość nas zaskoczyła. Stało się inaczej. Czy źle? Nie wiem. Po prostu inaczej niż przewidywałyśmy. Wydaje mi się, że to było niepełne... Myślę, że zawieszając działanie struktury, bez zakładania jakiegoś terminu, konkretnej daty, nie rozstajemy się z nią definitywnie. Być może otrzymamy jakieś uwagi co do sposobu działania struktury, jakiś sygnał czy jest potrzebna. Ten czas "zawieszenia" wydaje mi się potrzebny, jak rodzaj "zresetowania" dysku, spojrzenia na zawartość, wypracowania sposobu działania ponownie.. Marzy mi się sytuacja, w której okaże się, że nie jesteśmy jedynymi, które zastanawiają się nad dalszym losem struktury.

A teksty... nie ma takich nigdzie! Uważam je za największą wartość struktury. To materiał na publikacje nie tylko internetowe.. Myślę, że osobom, które wymieniłaś i tym, które komentowały publikacje, należy się ukłon z naszej strony. Bez ich udziału struktura byłaby martwą tablicą ogłoszeń.

Na koniec chcę Ci bardzo podziękować za współadminowanie i ogromny wkład w działanie struktury. Myślę, że mimo wszystko, możemy sobie pogratulować tego roku!

A.S.: Ja też się kłaniam i dziękuję, resetujmy się więc. Choć dzisiaj wolę mówić o nas nie administratorki, adminki, czy moderatorki, a redaktorki, bo taką rolę de facto nałożyła na nas struktura, a więc dzięki za współredagowanie i na koniec chcę Cię jeszcze raz zaskoczyć - wiadomością, że struktura jest już czymś w rodzaju logo i jako takie pojawiła się nawet w telewizji! Tak, tak... :) W TVP Kultura. Przy okazji akcji/kreacji projektowania na żywo w gdańskiej Łaźni powstał reportaż o imprezie, który rejestrował nasze kreacyjne dyskusje. Wystąpiłam w dyskusji, a w gotowym materiale u dołu ekranu pojawiło się moje nazwisko i pełna nazwa struktury. Tak właśnie chciałam się tam wylegitymować. Mam nadzieję, że struktura w tej czy innej formie jeszcze dojdzie kiedyś do głosu.

I.C.: Masz rację. To była praca redakcyjna, a nie tylko administracyjna.. więc: redaktorki. :)

Może zatem nasza decyzja jest błędna? Może, skoro już tyle o strukturze się mówi, nie warto jej zawieszać? Może tylko wypracować jakąś zmianę formuły? Co Ty na to?

A.S.: Nie kuś...

(rozmowa miała miejsce 11 sierpnia, między 11:49 a 17:57. do jej przeprowadzenia użyłyśmy programów pocztowych)


20:20, strukturapozioma , aktualności
Link Komentarze (5) »
wtorek, 15 lipca 2008
zaproszenie

Wszyscy żywo zainteresowani współczesną architekturą nie mogą (to już truizm) nie interesować się współczesną kulturą audiowizualną. Dlatego tych wszystkich, którzy nie dotrą w ciągu najbliższych tygodni do Wrocławia, od 18 lipca zapraszam do lektury codziennych relacji z 8 już edycji

Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Era Nowe Horyzonty >>

na stronie LAPIDARIUM >>

Te relacje mają swoją ardyjską tradycję. Od lat w pocie czoła w wyjątkowo upalne tam na południu lipcowe dni wchodzę w rolę specjalnego wysłannika. Wymaga to przytomności umysłu, sprawności fizycznej i co najważniejsze - sporej siły psychicznej, żeby oprzeć się zwątpieniu: czy na pewno mój wybór około 40 filmów (z ponad 400 prezentowanych we Wrocławiu), które jestem w stanie obejrzeć wciągu 10 dni, jest wyborem właściwym. Mówią, że praktyka czyni mistrza, choć ja wciąż czuję się w gąszczu nowohoryzontowych propozycji neofitą. Mimo to, już za kilka dni odważnie złapię byka za rogi. Mam nadzieję, że jeżeli nie ciałem, to duchem będziecie ze mną.

aszeffel



09:55, strukturapozioma , aktualności
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 lipca 2008
płeć przestrzeni


Zajrzałam dziś do Krzysztofa Nawratka: przestrzenie i ciała >> i trafiłam na dyskusję o płci miasta, temat tyleż fascynujacy, co trudny. Dyskusję poprzedziła jedna z „międzymiejscowych” >>, rozmowa opublikowana przez Fundację Miasto >>. Poczytajcie. Dla mnie to jest oczywiście wcale nie przypadkowy zbieg okoliczności. Dostałam właśnie zlecenie na zredagowanie treści folderu o projekcie kompleksu hotelowego ze wszystkimi bajerami, jakie sobie można wymarzyć, będąc członkiem rodziny na wczasach, biznesmenem, czy wymagającym kompleksowej rehabilitacji pacjentem. No właśnie. Jego układ naprawdę mnie zaskoczył. Folder przeznaczony jest dla potencjalnych inwestorów, którzy chceliby wykupić udział w tym hotelu i ma kilka rozdziałów:


1. Lokalizacja.
2. Opis inwestycji.
3. Opis tego, co dla kobiet w hotelu.
4. Opis tego, co dla mężczyzn w hotelu.
5. Opis tego, co dla dzieci w hotelu.


No to mamy ambaras! Czy folder wpisuje się w dyskusję o płci przestrzeni? Czy jest anachroniczny? Czy jest zarażony ideologią? Czy chce ugruntować płciowy podział przestrzeni i dlaczego? Chroni tradycyjną rodzinę, rozbija ją? Jaki jest profil kulturowy potencjalnego udziałowca? Jaki głównego inwestora, jaki projektanta? Czy to są mężczyźni? Czy basen jest kobiecy, czy męski? A korty tenisowe, a łączka do mini golfa? A lodowisko?

Jak widać problem płci przestrzeni nie jest wcale czymś wymyślonym na potrzeby dyskusji naukowców.


(aszeffel)

12:11, strukturapozioma , aktualności
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 czerwca 2008
przedwakacyjnie - informacyjnie

Przedwakacyjnie przypominamy o rozpoczętej serii dokumentowania "kącików" architekta. Otrzymaliśmy już i zaprezentowaliśmy kilka wnętrz , które wzbudziły dyskusję o tym czym tak naprawdę jest miejsce, w którym architekt mieszka i czy jest ważniejsze od jego pracowni. A jeśli to miejsce jest również pracownią, która sprowadza się do komputera i szafki z książkami, to czy możemy mówić o pracowni? Czy to jak mieszka architekt przekłada się na to jak tworzy? A może jedno z drugim nie ma najmniejszego związku, bo często uwarunkowane jest czynnikami zewnętrznymi? Czekamy na kolejne fotorelacje z miejsc zamieszkiwanych przez architektów.

Przewdwakacyjnie również informujemy o ciekawych wydarzeniach i miejscach godnych odwiedzenia:

- 23. Światowy Kongres Międzynarodowej Unii Architektów, organizowany w Turynie w dniach 26 czerwca-3 lipca 2008 roku, zatytułowano Transmitting Architecture. Tematem do dyskusji będzie to, w jaki sposób architektura jest wykorzystywana jako środek komunikacji, ale też to, jak ona sama może się wyrażać, komunikować we wszystkich swoich formach i miejscach na ziemi.

 - Expo 2010 tuż-tuż. Dla tych, których czerwcowe wysokie temperatury rozleniwiają atrakcja w postaci wycinanki, do samodzielnego sklejenia. A dla żądnych wiedzy o Pawilonie Polskim - zaproszenie na wystawę:

Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych S. A. oraz Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie zapraszają do odwiedzenia wystawy poświęconej Pawilonowi Polskiemu na EXPO 2010 w Szanghaju, która zostanie otwarta 17 czerwca 2008 roku. Będzie można ją zobaczyć w Państwowym Muzeum Etnograficznym przy ul. Kredytowej 1 w Warszawie.

- do 29 czerwca trwa projekt - wystawa WIDOK, w Warszawie, w galerii Witryna, Plac Konstytucji 4.

Za stroną fundacji Bęc Zmiana informujemy, co następuje: Projekt dotyczy przestrzeni publicznej w Warszawie i granic pomiędzy prywatnością jej mieszkańców, polem ich indywidualnej przestrzeni życiowej i jednostkowej wolności a kontrolą i zewnętrznymi ograniczeniami. Za punkt wyjścia obiera specyficzne formy zawłaszczania sfery na styku obszaru prywatnego i publicznego, jaką stanowią wielkoformatowe reklamy, pokrywające całe fasady budynków mieszkalnych. Projekt nieprzypadkowo prezentowany jest w Witrynie na Placu Konstytucji, gdzie fasady budynków systematycznie giną za ogromnymi płachtami, mimo protestów mieszkańców, których świat dosłownie niknie za gęstymi zasłonami.

Polecamy.

09:30, strukturapozioma , aktualności
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 marca 2008
na początek marca - polecamy


- kolejny wykład z cyklu „Architektura współczesna. Idee – ideologie”, tym razem pod tytułem:
Sacrum świeckości. O sakralizowaniu architektury.
Wykład wygłosi Jarosław Trybuś. Już 4 marca w warszawskiej ZACHĘCIE, o godz. 18.

Więcej na tematy około-sakralne w archiwalnym numerze Autoportretu. Znajdziecie tam między innymi artykuł Agnieszki Szeffel "Sacrum odzyskane?", poświęcony projektowi kościoła w Ostródzie, autorstwa Michała Rybaka.

- nowy numer Autoportretu, tym razem zanurzonego w temacie przestrzeni prywatnych. Do nabycia w Empikach, wybranych księgarniach i w Małopolskim Instytucie Kultury.

- nowy wpis Wojtka Bagińskiego na stronie city studio dotyczący architektury Juraty :
Dzieje tej niewielkiej miejscowości sprawiły, że w tych dniach staje się ona sceną architektonicznego spotkania dwóch szczególnych wcieleń modernizmu: funkcjonalizmu lat 30-50 oraz „nowego modernizmu” naszych czasów (...)

polecamy! strukturapozioma


22:24, strukturapozioma , aktualności
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 stycznia 2008
zostań krytykiem


Mając w pamięci tradycję publicznych krytyk projektów w architektura+dialog, zapraszamy Was do wzięcia udziału w krytyce w podobnej konwencji, tym razem jednak w rzeczywistości wirtualnej.

Ardyjskie spotkania krytyczne były dla nas nie tylko szkołą prezentowania, ale i myślenia. Wiele uwag, komentarzy, pomysłów czy sugestii wykorzystywaliśmy później w pracy nad projektami.

Dajmy szansę autorowi dialogicznego pawilonu, który ma stanąć w Warszawie - Wojtkowi Bagińskiemu na takie twórcze podsumowanie kolejnego etapu jego pracy. Informacje na temat projektu i pierwsze komentarze znajdziecie na stronie city studio >>


Czytajcie, oglądajcie, pytajcie, komentujcie.



10:08, strukturapozioma , aktualności
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 stycznia 2008
oko w oko z rajkowską - korespondencja z Łodzi


Środa wieczór. Zimno, nawet bardzo zimno. W sali odczytowej Muzeum Sztuki w Łodzi gromadzą się ludzie, zainteresowani twórczością Joanny Rajkowskiej. Czekamy na spotkanie. Ludzi robi się coraz więcej, brakuje krzeseł. Głównie młodzi. Ale też nie brakuje grzyw przyprószonych siwizną..

Joanna Rajkowska wchodzi niepostrzeżenie. Drobna, niepozorna kobita, która za chwilę okaże się niezłą babką, zdolną posadzić 18-metrową palmę w centrum Warszawy...

"Bez przesady z tym paszportem..." - skomentowała powitalne peany na swoją cześć, wzbudzając we mnie pierwszą sympatię.. Kobieta zdystansowana - pomyślałam. Zdystansowana do siebie, bez napuszenia i zadęcia nad tym co robi.

Zaprezentowała swoje trzy projekty. Dwa zrealizowane: "Pozdrowienia z Alei Jerozolimskich" i "Dotleniacz" oraz niezrealizowany "Wulkan w Umea". Najwięcej uwagi poświęciła pierwszemu, opowiadając po kolei etapy powstawania projektu. Od pierwszej idei, przez etap realizacji, po obecne zmagania z materią palmowych liści.. Projekt powstał w wyniku wrażeń z podróży do Jerozolimy, gdzie uległa zachwytowi, ale też zupełnej bezsilności z powodu braku akceptacji swojej odmienności, z jakim się tam spotkała. Podobny los spotkał jej palmę - odmieńca pod każdym względem. Choć finalnie palmę zaaceptowała większość mieszkańców Warszawy - jak wykazała "palmosonoda".. Spytałam Rajkowską czy brała pod uwagę inne lokalizacje dla swojego projektu, wszak Aleje Jerozolimskie są bardzo długie. Powiedziała, że to skrzyżowanie wydawało jej się najbardziej znaczące. To w tym miejscu rozpoczyna się Nowy Świat (jakkolwiek rozumiemy nazwę tej ulicy) i w zasadzie nieopodal mają początek Aleje Jerozolimskie.. Dlatego właśnie tu. Na początku.

Co najważniejsze, Rajkowska podkreślała, że palma jest "skąd inąd", nie z Izraela.. Historia jest tu mniej ważna od zagadnienia odmienności, inności, obcości.. Palma jest Inna. Obca? chyba już nie..

Film o projekcie "Dotleniacz" działał.. dotleniająco. Projekt w miejscu "niczyim", ale bardzo nasyconym historią, tożsamością, zdarzeniami z przeszłości. ..

Joanna Rajkowska mówiła o swoich projektach z dystansem, zakładając na samym początku, ze mówienie o nich nie ma znaczenia, że najważniejsze jest to, co się w nich wydarza, to, co dzieje się w ich relacji z otoczeniem. Wydaje mi się, że jej projekty zahaczają o dialogiczność, ze nie są jedynie artystyczną(co to tak naprawdę znaczy??) ekspresją twórcy.., że twórca tutaj jest najmniej ważny. Ważniejsze jest to, co się dzieje dalej, w relacji. A dzieje się dużo... Dzięki woli mieszkańców - społecznych obrońców Dotleniacza, którzy wreszcie odnaleźli wartość tej przestrzeni i zaczęli traktować jak swoją, Dotleniacz być może przetrwa dłużej, w tej bądź innej postaci.. Oby! tak niedosłowna forma "oswieżania" pamięci czy relacji jest mi niezmiernie bliska.. Jestem wręcz zdania, że tylko takie projekty maja szansę jednoczyć, a nie dzielić na nas i tamtych, innych, obcych. Potwierdzają moją opinię wypowiedzi ludzi, którzy przyjęli pozytywnie obecność stawu w tym właśnie miejscu.

Na koniec spotkania pewien anonimowy, siedzący w pozycji konfrontacyjnej, pan zadał pytanie: Czy zamierza Pani zająć się kiedyś sztuką? - niby to zaczepnie, niby krytycznie.. I tu Joanna Rajkowska znów okazała się przetrenowana w takich sytuacjach. Odpowiedziała mniej więcej tak: Nie wiem, narazie robię projekty w przestrzeni publicznej, takie jak te.

(icala)

21:50, strukturapozioma , aktualności
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 stycznia 2008
znalezione w sieci..


Wertując wirtualne strony w poszukiwaniu infromacji o tym, co dzieje się w temacie sztuki, przestrzeni, znalazłam ostatnio kilka ciekawych, godnych polecenia rzeczy do poczytania i obejrzenia:

wywiad z Christianem Kerezem - autorem zwycięskiego projektu Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

estetyka przestrzeni publicznej - konferencja, która odbędzie sie 24 i 25 stycznia

inc. sztuka wobec korporacyjnego przejmowania miejsc publicznej ekspresji - wykład w gdańskiej "łaźni"

Nieustająco otwarta w strukturze poziomej pozostaje dyskusja o pięknym mieście/pięknie w mieście. Zapraszamy do nadsyłania swoich wypowiedzi.

(icala)

10:21, strukturapozioma , aktualności
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 stycznia 2008
Świeże spojrzenie


Z wielką przyjemnością uczestniczyłam wczoraj w spotkaniu TUP Młodzi, organizacji studenckiej, powstałej przy gdańskim oddziale Towarzystwa Urbanistów Polskich, skupiającej studentów Politechniki Gdańskiej. W tle prezentacji badań i projektów, walczących ze schematami, trwały ożywione dyskusje. Widać jak wyrywające się ku zmianie młode serca, przyciśnięte do muru przez rzeczywistość, powoli fermentują. Tę nową „przestrzeń wymiany myśli” na skostniałej mapie mentalnej Trójmiasta na razie przygarnęła otwarta na intelektualny ferment, wrzeszczańska Kultura Miejska z siedzibą w dawnym Browarze. Tu odbywają się spotkania w realu, niebawem ruszy też strona internetowa TUP-u Młodzi. Będziemy o tym informować, będziemy obserwować. Oby TUP Młodzi nie straciło wigoru.


(aszeffel)
09:14, strukturapozioma , aktualności
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3