statystyka
architektura+dialog
Blog > Komentarze do wpisu
prasówka


Zbliża się 11. Biennale Architektury w Wenecji (14 września – 23 listopada 2008). Jego kuratorem został Aaron Betsky – krytyk architektury, wykładowca i publicysta, dyrektor holenderskiego Instytutu Architektury w Rotterdamie, a temat przewodni brzmi: Out There. Architecture Beyond Building. Kuratorami wystawy w polskim pawilonie są Jarosław Trybuś i Grzegorz Piątek, ich projekt nosi tytuł: Budynków życie po życiu.

Wielowiekowe przyzwyczajenia ludzi i rozbuchane ego architektów hamują zwykle zmianę funkcji budynków. Gdy gmach staje się niepotrzebny lub przestarzały, najczęściej się go po prostu rozbiera. W Polskim Pawilonie na Biennale w Wenecji pokażemy, co nam może dać elastyczne traktowanie funkcji budynku.
Piątek i Trybuś do udziału w polskiej prezentacji zaprosili dwóch fotografów - Mikołaja Grospierre'a i Kobasa Laksę. Pierwszy znany jest z monumentalnych fotografii architektury modernistycznej i brutalistycznej, drugi - z wizjonerskich fotomontaży miast przyszłości. W Wenecji pokażą oni fotografie sześciu znanych, nowych polskich budynków, przy czym na zdjęciach Grospierre'a znajdzie się ich widok obecny, na montażach Laksy - wizja ich przyszłości.

Wszystkie budynki, nad których przyszłością chcą się zastanowić artyści, poza jednym stoją w Warszawie. To: wieżowiec Rondo I, gmach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, biurowiec Metropolitan projektu Normana Fostera, Terminal 2 lotniska na Okęciu, strzeżone osiedle Marina Mokotów oraz bazylika w Licheniu. Przy doborze budynków nie miała znaczenia ich uroda - ważniejsze było, że są odzwierciedleniem współczesnych nurtów w architekturze i aktualnych potrzeb Polaków. Autorzy wystawy pokażą, jak mogą wyglądać w przyszłości, do chwili otwarcia Biennale jednak te obrazy pozostaną tajemnicą, kuratorzy ujawnili tylko jeden z nich - życie po życiu biurowca Rondo I. Wiemy już, że w przyszłości zmieni się system pracy w biurach. Większość obowiązków będzie można wykonywać w domu, przez internet czy łączność satelitarną - ogromne biurowce przestaną być potrzebne. W przypadku Ronda I na niekorzyść działa też dość banalna, niewpisana w kontekst miasta forma i szklana struktura. Za kilkadziesiąt lat szkło jako nieekologiczne i nieekonomiczne przestanie być podstawowym materiałem budowlanym - utrzymanie szklanego kolosa będzie nieopłacalne. Artyści proponują przerobienie warszawskiego gmachu na... cmentarz. Kremacja zwłok staje się modna, a pionowa struktura wieżowca doskonale się nadaje na współczesne, pojemne i ekonomiczne kolumbarium. Nadawanie nowych funkcji istniejącym budynkom jest tańsze niż budowa nowych gmachów i przedłuża żywot zabytków. Wystawa w Pawilonie Polonia ma być lekko ironicznym, niepozbawionym jednak racjonalizmu głosem w dyskusji o tym, jak niezmienna od wielu wieków architektura mogłaby się dostosować do wymogów współczesności”.

Anna Cymer, „Budynków życie po życiu” (Gazeta Wyborcza z 2008-06-30)

czytajcie cały tekst >>>>


* * *

Ciekawy tekst Wojciecha Orlińskiego dowodzi, że rewitalizacja/gentryfikacja zdegradowanych miejsc w mieście nie musi być zjawiskiem pozytywnym. Uczmy się na cudzych błędach.

Gentryfikacja oznacza rozwój zaniedbanego zakątka miasta, który dzięki modnym klubom i luksusowym apartamentowcom przestaje się już kojarzyć z ruderami i menelami. Polscy urbaniści używają wprawdzie od dłuższego czasu określenia rewitalizacja, ale po pierwsze, takie ono polskie jak gentryfikacja, a po drugie - słowo rewitalizacja, czyli ożywienie, budzi od razu pozytywne skojarzenia.
Na Zachodzie tymczasem słowo gentryfikacja niemal zawsze pojawia się w kontekstach takich jak "groźba gentryfikacji" czy wręcz - jak w przypadku manifestacji mieszkańców Harlemu - protestu przeciwko gentryfikacji. (...)

W Polsce na razie do zjawiska gentryfikacji podchodzimy najczęściej z radosną naiwnością. Cieszymy się, gdy w Gdańsku, Warszawie i Wrocławiu w miejscu zaniedbanych ruder czy niepotrzebnych dzielnic przemysłowych wyrastają nowe luksusowe apartamentowce czy drogie centra artystyczno-rozrywkowe jak Fabryka Trzciny na warszawskiej Pradze.
Na Zachodzie jednak od dawna wiedzą, że żeby proces gentryfikacji mógł przebiegać harmonijnie, trzeba poddawać go społecznej kontroli”.

Wojciech Orliński, „Szanuj menela swego. Gentryfikacja czy rewitalizacja?” (Duży Format, dodatek do Gazety Wyborczej z 2008-06-30)

czytajcie cały tekst >>>>




krakowski Kazimierz w 1998 i 2008 roku, zdaniem Orlińskiego przykład patologicznej gentryfikacji

sobota, 05 lipca 2008, strukturapozioma

Polecane wpisy

  • poranny przegląd prasy

    zasiadając jak co dzień co porannego przeglądu prasy, natknęłam się w świątecznym wydaniu Gazety Wyborczej narozmowę Dariusza Bartoszwicza zMagdaleną Staniszkis

  • fajna książka o architekturze dla dzieciaków

    wydawnictwo Dwie Siostry >> autorzy: Aleksandra Machowiak i Daniel Mizielinski HIPOPOTAM STUDIO >>

  • lektury nieobowiązkowe

    Moja ostatnia przygoda z Barceloną nie została udokumentowana.. inaczej: została udokumentowana, ale ową dokumentację porwał z impetem przejeżdżający anonimowy

Komentarze
Gość: iw.cala, *.gprs.plus.pl
2008/07/06 12:59:46
boję się niestety że taka negatywna gentryfikacja będzie miała miejsce w przypadku łódzkiego Księżego Młyna. Lofty, a raczej niby-lofty, bo do prawdziwych loftów będzie im daleko z racji swojej luksusowej otoczki, reklamowane przez "znanych" i "gwiazdy" oraz wyremontowane domki robotnicze nie będą służyć lokalsom.. Lokalsi dostaną nowe mieszkania daaaleko hen, żeby przypadkiem im się nie zachciało wracać na stare śmieci.. Brakuje mi myślenia o całości, o perspektywach, o tym co dalej, za dziesiąt lat..
-
Gość: aszeffel, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/06 15:23:28
a ja bym chciała poznać jakiś pozytywny przykład gentryfikacji, najlepiej z Polski :)